Za co kocham łąkę

Obudzimy się wtuleni
W południe lata
Na końcu świata
Na wielkiej łące
Ciepłej i drżącej… (…)

Dmuchawce, latawce, wiatr…

Słowa tej piosenki zawsze dźwięczą mi w uszach, kiedy wybieramy się na łąkę. Robimy to każdego lata. Mamy to szczęście, że mieszkamy w pobliżu dużej rzeki, otoczonej pięknymi łąkami. Wystarczy więc wyjść z domu. Ale nawet mieszkając, w mieście można gdzieś w okolicy znaleźć choćby małą łączkę, na którą da się dojechać. Czasem robimy na łąkę tylko długi spacer, czasem piknik nad rzeką. Lubimy to wszyscy – i my, i dzieci. Bo na łące tylko pozornie nic się nie dzieje.

Jedno z pierwszych skojarzeń ze słowem lato, to dla mnie właśnie łąka. Można się tu wyrwać z codziennej bieganiny, żeby odetchnąć, wyciszyć, poprzebywać w bliskim kontakcie z naturą w jej prostocie i świeżości. Za to właśnie najbardziej lubię łąkę. Że jest taka niepozorna, prosta, zwyczajna, a jednak tchnie niezwykłym spokojem i siłą.

Jest tu niesamowita cisza, ale kiedy zacznie się dobrze nasłuchiwać, można usłyszeć całą symfonię dźwięków. Jest niby tak zwyczajnie, nic się nie dzieje, a kiedy zmrużyć oczy i dobrze się przyjrzeć, widać feerię barw w drobnych, niepozornych roślinkach. I to za każdym razem inną, bo przecież jedne rośliny przekwitają i robią miejsca następnym. Wszystko w niespiesznym, spokojnym, mądrym rytmie.

Lubię poznawać te rośliny, uczyć się je nazywać i rozpoznawać. Lubię też je chłonąć całą sobą, jako jedną wielką całość, której mogę poczuć się częścią. Tak, to najlepsze miejsce na praktykowanie uważności. Wszystko tu temu sprzyja. Dlatego idźmy na łąkę! Wsłuchać się w siebie. Napełnić się dobrą energią. Naładować akumulatory. I poczuć wdzięczność. Moja wdzięczność zawsze kieruje się w stronę Tego, który tak pięknie, z dobrocią, miłością i mądrością to wszystko stworzył i podarował człowiekowi.

Lubimy też na łące, nad samą rzeką, zrobić sobie piknik. Słuchamy wtedy dźwięków łąki, szumu rzeki, cieszymy się słońcem i sobą nawzajem. Dzieci biegają, tata robi im zawody albo sami wymyślają sobie zabawę. Jest to też okazja do tego, żeby poznać lepiej świat przyrody. Dlatego na ostatni piknik zabraliśmy ze sobą dwie gry memo od wydawnictwa Jacobsony. O jednej z takich gier pisałam już W TYM WPISIE. Dziś pokażę dwie kolejne z tej samej serii – Świat wokół nas. Kwiaty i Owady.

Dzieci lubią grać w memory, bo gra ma łatwe zasady, wymaga tylko koncentracji i ćwiczenia pamięci. Dla najmłodszego synka jest to jeszcze za trudne, ale próbujemy na tyle wciągnąć go w zabawę, żeby przynajmniej nie przeszkadzał. Na przykład ma za zadanie odkrywać karty albo zbierać dobrane pary. Czasem więc „gra” z nami:)

Dzięki tym grom poznajemy łąkowe rośliny albo owady, których tu jest przecież mnóstwo. Sama ciągle uczę się czegoś nowego. Bo nie wszystkie z tych roślin można na łące znaleźć jednocześnie. To zależy od pory. Ostatnio na przykład dowiedziałam się, że ten ładny fioletowy kwiatek o intensywnym kolorze to ostrożeń polny.

Dzieciom z kolei przygotowałam proste zadanie. Znalazłam pięć roślinek przedstawionych na kartach gry i mieli za zadanie dopasować kwiat do obrazka. Zadanie okazało się bardzo proste, nawet najmłodszy z moją małą pomocą dopasował wszystko poprawnie. To taki mały element edukacyjny w czasie leniwego pobytu na łące:)

Lubicie łąkę? Bywacie tam czasem? Bardzo Was zachęcam do takiej formy wypoczynku:)