Unikatowe gołoborza czyli Świętokrzyski Park Narodowy

Krótki, weekendowy wypad w Góry Świętokrzyskie to trochę za mało, żeby dobrze poznać te tereny, ale wystarczy, żeby zachwycić się nimi i zapragnąć wrócić tu na dłużej, na chwilę zapomnieć o wszystkim, odetchnąć i pobyć w bliskim kontakcie z naturą i… historią, bo tu wszystko się ze sobą przeplata.

To właśnie tam wyrwaliśmy się z mężem na weekend w 10 rocznicę naszego ślubu. Zatrzymaliśmy się w samym sercu Gór Świętokrzyskich, miejscowości o ciekawej nazwie Święta Katarzyna (to dobra baza noclegowa i punkt wypadowy do największych atrakcji regionu), a pierwsze kroki skierowaliśmy na szlak prowadzący na Łysą Górę – drugi co do wysokości szczyt Gór Świętokrzyskich. I to był bardzo dobry wybór, bo pozwoliło nam się to zapoznać ze środowiskiem przyrodniczym, historią tego miejsca i genezą nazwy Góry Świętokrzyskie.

Szlak na Łysą Górę przez Świętokrzyski Park Narodowy

Wędrowaliśmy przez stanowiącą trzon Świętokrzyskiego Parku Narodowego Puszczę Jodłową, porastającą zbocza Łysogór (najwyższego pasma Gór Świętokrzyskich), objętą ochroną ścisłą. To wiekowy bór jodłowo-bukowy, w którym olbrzymie, stare drzewa, te rosnące i te powalone, tworzą niesamowity, trochę mroczny, ale jednocześnie rześki klimat. To niesamowite, że każdy las jest zupełnie innym ekosystemem i ma swoją niepowtarzalną atmosferę.

Na Łysą Górę prowadzą dwa podejścia – trudniejsze z miejscowości Nowa Słupia i łatwiejsza, wyasfaltowana droga z Huty Szklanej. Ze względu na to, że szliśmy z wózkiem niemowlęcym, byliśmy zmuszeni wybrać tę drugą. Mimo tego, podejście wcale nie było takie banalnie proste, bo kąt nachylenia okazał się całkiem spory, a pchanie wózka nie ułatwiało sprawy.

Jednocześnie na szlaku było prawie pusto, dzięki czemu mogliśmy się rozkoszować ciszą, przyjemnym chłodem, zapachem starych, omszałych drzew i śpiewem tamtejszych ptaków. Mimo lekko zmęczonych nóg, to był dla nas prawdziwy odpoczynek!

Klasztor Świętego Krzyża

Po około godzinie marszu dotarliśmy na Łysą Górę – miejsce pełne historii, w którym w sposób tajemniczy, bo sięgający najdawniejszych lat polskiej państwowości, łączy się pradawny kult pogański z początkami chrześcijaństwa. Nazwa Łysa Góra wskazuje na to, że było to miejsce pogańskiego kultu, co potwierdzają zachowane do dziś fragmenty kamiennego wału kultowego zbudowanego wokół szczytu.

Jednocześnie mieści się tu benedyktyński klasztor Świętego Krzyża, którego założycielami byli prawdopodobnie benedyktyni sprowadzeni do Polski wraz z początkiem chrześcijaństwa. Przechowywane są tu relikwie Krzyża Świętego, ofiarowane zakonnikom przez węgierskiego królewicza Emeryka. To właśnie od tych relikwii pochodzi nazwa Góry Świętokrzyskie.

Gołoborza Świętokrzyskiego Parku Narodowego

Niedaleko klasztoru można podziwiać, ze specjalnie zbudowanego tu tarasu widokowego, największe świętokrzyskie gołoborza kamienne. Termin gołoborze jest określeniem regionalnym i oznacza miejsce gołe, bez boru, choć znajdujące się wewnątrz lasu. To po prostu rumowiska skalne, zbudowane wyłącznie z dużych kamieni, nie zawierające żwiru, piasku ani iłu.

Powstały one w wyniku zmiany temperatur – zamarzania i rozmarzania podłoża oraz wody w szczelinach i spękaniach skalnych – co prowadziło do rozpadu skał. Gołoborza na zboczach łysogórskich tworzą naprawdę malownicze widoki, a z tarasu widokowego rozciąga się też widok na sporą część Gór Świętokrzyskich. No krótko mówiąc – jest tam pięknie!

Jeszcze słówko o Górach Świętokrzyskich

Góry Świętokrzyskie nie są właściwie górami w rozumieniu fizycznogeograficznym, a najwyższymi wzniesieniami małopolskich wyżyn. Ponieważ jednak ich najwyższe szczyty, czyli Łysica i Łysa Góra oraz łączący je grzbiet, wyraźnie dominują nad otaczającym je, lekko pagórkowatym krajobrazem, to utarło się dla nich określenie góry.

Są za to świetnym miejscem dla osób zainteresowanych geologią, bo pod względem geologicznym są bardzo urozmaicone. Na geologii niestety nie znam się ani trochę, ale jeśli kiedyś uda mi się tam wrócić, to na pewno odrobię tę lekcję, zwłaszcza, że w Kielcach powstało niedawno Centrum Geoedukacji, gdzie podobno w przystępny sposób przekazywana jest wiedza geologiczna i geograficzna, z wykorzystaniem nowoczesnych metod i narzędzi edukacyjnych.

Myślę, że wizyta w Centrum Geoedukacji może być świetnym wstępem do lepszego zrozumienia geologicznego fenomenu Gór Świętokrzyskich, na czele z gołoborzami, jaskiniami czy dawnymi rafami koralowymi. To byłaby świetna lekcja!

Rezerwat przyrody Kadzielnia w Kielcach

Skoro już jesteśmy w Kielcach, to muszę wspomnieć o Parku Kadzielnia, który wprawdzie do Świętokrzyskiego Parku Narodowego nie należy, ale jest miejscem zdecydowanie wartym odwiedzenia dla osób chcących podziwiać Góry Świętokrzyskie. 

Kadzielnia to znajdujące się w obrębie miasta Kielce wzniesienie, gdzie od XVII wieku był kamieniołom, w którym pozyskiwano skały wapienne. Z wniesienia pozostała w tej chwili najwyższa jego część, zwana Skałką Geologów. Wraz ze znajdującym się u jej stóp stawem tworzy bardzo malownicze miejsce, które można podziwiać ze zbudowanych dookoła tarasów i ścieżek spacerowych.

Rezerwat przyrody pełni więc tu funkcję parku miejskiego, otoczonego ze wszystkich stron blokowiskami, co myślę, że jest pewnym ewenementem na skalę całego kraju. Dodatkową atrakcją tego parku jest od kilku lat udostępniona do zwiedzania Podziemna Trasa Turystyczna, która łączy kilka znajdujących się tu jaskiń. Niestety podczas naszego pobytu była zamknięta.

Tyle zdążyliśmy zobaczyć przez weekend. Mam oczywiście niedosyt Gór Świętokrzyskich. To z pewnością bardzo ciekawe miejsce z kilku względów – przyrodniczego, geologicznego, kulturowego, historycznego… Zdecydowanie chciałabym tu jeszcze wrócić!

A Wy byliście w Górach Świętokrzyskich? Jakie są Wasze wrażenia? Może macie jeszcze jakieś ciekawe miejsca do polecenia? Więc piszcie w komentarzach.

 

MOŻE CIĘ TEŻ ZAINTERESOWAĆ:

SPOTKANIE Z ŻUBREM CZYLI BIAŁOWIESKI PARK NARODOWY

ZIELONE PŁUCA STOLICY CZYLI KAMPINOSKI PARK NARODOWY

PIASZCZYSTE WYDMY CZYLI SŁOWIŃSKI PARK NARODOWY