Rozwój. Jak współpracować łaską? – recenzja książki

Rozwój. Każdy z nas potrzebuje się rozwijać. Jedni czują tę potrzebę silniej, inni mniej, ale jeśli się nie rozwijamy, to niestety się cofamy. Oczywiście dla każdego hasło „rozwój” oznacza coś innego. Jedni chcą się rozwijać zawodowo, inni duchowo, jeszcze inni intelektualnie, czy fizycznie. Chcemy rozwijać swoje zainteresowania, pasje, czy umiejętności. Zresztą współczesny świat wręcz tego od nas wymaga, wciąż słyszymy, ze mamy być w czymś lepsi, doskonalsi, mamy ciągle się uczyć nowych umiejętności. Uważam, że nie można dać się zwariować. Jeśli chcemy się naprawdę rozwijać, musimy mocno wsłuchać się w siebie, w swoją naturę i zapytać siebie, czego tak naprawdę potrzebujemy, by się rozwijać. Nie musimy być przecież doskonali we wszystkim! Mamy być sobą! Chociaż oczywiście, wciąż możemy się stawać lepsi, w zgodzie z własnym sercem i własnym rytmem.

Rozwój. Jak współpracować z łaską?

Tak, jak wspominałam w tym wpisie, duże wrażenie zrobiła na mnie ostatnio lektura książki Moniki i Marcina Gajdów Rozwój. Jak współpracować z łaską? Gajdowie są psychoterapeutami, którzy od lat prowadzą działalność terapeutyczną, konferencyjną i rekolekcyjną. Opracowali metodę terapii, którą nazwali Chrześcijańską Terapią Integralną. Są terapeutami, a jednocześnie osobami głęboko wierzącymi. I dlatego właśnie ich koncepcja bardzo do mnie przemawia. Traktują oni bowiem rozwój człowieka bardzo całościowo, zaczynając od jego duszy i przede wszystkim współpracując z łaską Bożą, która do prawdziwego rozwoju jest potrzebna.

Kim jestem?

Aby móc się rozwijać, musimy po pierwsze poznać samych siebie, po drugie poznać cel naszego rozwoju. Aby zaś poznać siebie naprawdę, musimy odrzucić nieprawdziwy, fałszywy obraz siebie samych, jaki często mamy w wyniku różnych naszych przeżyć, zranień, wyobrażeń o sobie, które gdzieś głęboko mamy wtłoczone, a który autorzy książki nazywają Ja Fałszywym. Musimy poznać nasze Ja Prawdziwe.

I po drugie – cel naszego rozwoju. To jest właśnie to, co w tej książce przemówiło do mnie najmocniej, co było dla mnie najbardziej odkrywcze, choć wydaje mi się teraz oczywiste. Celem naszego rozwoju ma być Miłość! Mamy się rozwijać, aby móc być dla innych! Aby móc dać innym najlepszą wersję siebie! I nie chodzi tu o zapominanie o samym sobie, wyłącznie dawanie, bez przyjmowania niczego w zamian. Nie. Chodzi o takie budowanie własnej tożsamości, własnej osobowości, aby być szczęśliwym człowiekiem, który potrafi swoim szczęściem dzielić się z innymi. Bez zapominania o własnych potrzebach. Tak przynajmniej ja rozumiem Miłość i Rozwój po przeczytaniu tej książki.

Praca nad sobą

W dalszej części Gajdowie poruszają takie zagadnienia jak uczucia, relacje z rodzicami, praca nad myślami, rozbijanie Ja Fałszywego, czy zmiana oraz wiele innych. I uważam, że nie jest to książka na jedną lekturę, ale pozycja do „porządnego przerobienia” i do wielokrotnego powracania.

 

Oczywiście zachęcam do lektury wszystkich zainteresowanych rozwojem osobistym. Jestem też bardzo ciekawa, jak Wy rozumiecie rozwój. Czy macie silną potrzebę rozwoju? Co Wam w tym rozwoju pomaga, a co przeszkadza? Zechcecie się podzielić?