#MamToWNaturze – Wewnętrzne dziecko

Wiele problemów życiowych, z którymi borykamy się na co dzień nie wynika z niezależnych od nas zdarzeń losowych, ale z relacji międzyludzkich, z naszej umiejętności budowania tych relacji i reagowania na działanie innych ludzi w odpowiedni sposób. A więc jest od nas zależne.

I to bardzo dobra wiadomość, bo skoro tak, to być może wiele z tych problemów jesteśmy w stanie rozwiązać łatwiej, niż mogłoby się wydawać. Być może kluczem do rozwiązania tych problemów, okaże się odkrycie swojego wewnętrznego dziecka

Czym jest wewnętrzne dziecko?

Wewnętrzne dziecko to suma doświadczeń, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych, które odcisnęły na nas piętno w dzieciństwie i które tkwią w naszej podświadomości.

Wewnętrzne dziecko nosimy w sobie przez całe życie. Doświadczenia z pierwszych lat życia, których świadomie możemy nawet nie pamiętać, spowodowały utrwalenie się w nas pewnych schematów myślowych, ujawniających się w różnych sytuacjach w dorosłości. Dodajmy jeszcze, że nasze wewnętrzne dziecko ma dwa oblicza: radosne dziecko i dziecko zranione.

Radosne Dziecko Wewnętrzne

Dziecko radosne, w książce pt. Odkryj swoje wewnętrzne dziecko Stefanie Stahl nazywane Dzieckiem Słońca, to to, które doświadczało w dzieciństwie radości, miłości i zrozumienia od swoich najbliższych. Wszyscy nosimy w sobie potencjał tego dziecka – potencjał radości, zabawy i beztroski, tylko nie zawsze, albo może rzadko, czy zbyt rzadko, dopuszczamy je do głosu i działamy w jego trybie.

A to taki wewnętrzny stan, w którym jesteśmy tu i teraz, w którym śmiejemy się beztrosko, jesteśmy spontaniczni, ciekawi świata i po prostu cieszymy się życiem. Nie koncentrujemy się na sobie, a na świecie zewnętrznym, dlatego do nikogo się nie porównujemy, nie przejmujemy oceną, po prostu jesteśmy i dajemy się całkowicie pochłonąć aktywnościom, które kochamy.

Zranione Dziecko Wewnętrzne

Ale mamy też w sobie dziecko zranione, które Stefanie Stahl nazywa Dzieckiem Cienia, a które doświadczyło w dzieciństwie smutku, bólu, strachu czy braku zrozumienia. To to dziecko, którego głębokie potrzeby nie były w danym momencie zaspokojone. I nie musi wcale chodzić o doświadczenia traumatyczne (choć może), ale każdy z nas, nawet jeśli miał najszczęśliwsze dzieciństwo, przeżywał też chwile trudne i momenty braku zrozumienia za strony najbliższych, bo nawet najwspanialsi rodzice nie są idealni i popełniają błędy.

Te właśnie trudne momenty z naszego dzieciństwa wywoływały w nas trudne, czasem nawet bardzo trudne emocje, które zapadły w pamięć naszego ciała i spowodowały wykształcenie się w nas błędnych schematów myślowych. Dlatego teraz, w podobnych emocjonalnie sytuacjach, uruchamiają się te schematy i sprawiają, że działamy tak, a nie inaczej. Nie reagujemy świadomie, lecz podświadomie, nie działamy logicznie, a instynktownie.

Na przykład. Jeśli jesteś osobą, którą łatwo urazić i na każdą krytykę reagujesz złością i natychmiastowym rewanżem, albo wręcz przeciwnie, błyskawicznie się wycofujesz i zamykasz w sobie, to być może twoim schematem myślowym jest „Jestem słaby i nieważny”, a wynika on z tego, że twoi rodzice bywali (częściej lub rzadziej) zbyt apodyktyczni i za mocno, zbyt autorytarnie ingerowali w twoje decyzje.

To tylko jeden prosty przykład, bo takich schematów myślowych jest dużo, dużo więcej. Ma on pokazać, że nieuświadomione schematy myślowe mogą w najmniej oczekiwanych momentach wpływać na nasze zachowanie, a nawet decyzje. Dlatego, choć może to być trudne i nieprzyjemne, warto te schematy rozszyfrować, żeby pomóc sobie działać tak, jak chcielibyśmy działać.

Jak odkryć swoje wewnętrzne dziecko?

Nie jest to proces łatwy i przyjemny, zwłaszcza jeśli chodzi o dziecko zranione, bo żeby je dobrze zrozumieć, trzeba przypomnieć sobie bolesne chwile z dzieciństwa. Kiedy byliśmy odrzuceni, opuszczeni czy nawet wyśmiani. Kiedy nasze potrzeby nie były rozumiane, brane pod uwagę i zaspokajane z miłością. Kiedy płakaliśmy, a nikt nas nie przytulił, kiedy wołaliśmy, a nikt nam nie odpowiadał, kiedy baliśmy się, a nikt nam nie dodał otuchy.

Ale odkrycie tych momentów, tego, jakie emocje w nas wywoływały i jakie schematy myślowe uruchomiły, jest bardzo, bardzo uwalniające. Zdanie sobie sprawy z tego, dlaczego w różnych sytuacjach działam tak, a nie inaczej, choć bardzo bym chciała inaczej, jest pierwszym, ale bardzo ważnym krokiem ku zmianie.

Jak zaopiekować się swoim wewnętrznym dzieckiem?

Spróbujmy pochylić się nad naszym wewnętrznym zranionym dzieckiem, zrozumieć je i dać mu to, czego wtedy mu zabrakło. Przygarnijmy je i przytulmy, dajmy mu zrozumienie i okażmy empatię. Możemy to zrobić na różne sposoby. Książka Odkryj swoje wewnętrzne dziecko podpowiada nam różne strategie na uleczenie zranień dziecka cienia. Warto wykorzystać przynajmniej część z nich.

Następnie odkryjmy w sobie radosne, beztroskie dziecko i wydobądźmy je na świat. Odkryjmy w sobie pokłady spontaniczności i beztroski, powróćmy do takiego stanu emocjonalnego, jaki kojarzy nam się z najlepszymi wspomnieniami z naszego dzieciństwa. To wielka siła, która w nas drzemie, a o której zbyt często zapominamy. Sięgnijmy po nią, bo mamy ją na wyciągnięcie ręki.

Tak, jak powiedziałam, proces odkrywania wewnętrznego dziecka nie jest najłatwiejszy, ale bardzo uwalniający i oczyszczający. Dlatego, moim zdaniem, warto go przejść. Jak sądzicie?

MOŻE CIĘ TEŻ ZAINTERESOWAĆ:

MAM TO W NATURZE – MIŁOŚĆ WŁASNA

MAM TO W NATURZE – POZNANIE SIEBIE

MAM TO W NATURZE – POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI