Granola – nasze pożywne śniadanie

Poranek to strategiczny punkt dnia. Na pewno nie tylko u nas. Ledwo przetarte oczy, leniwe ruchy dzieci, powolne budzenie się, ciągłe przypominanie, poganianie, w końcu pośpiech, a czasem nawet niepotrzebne nerwy. Znacie to, prawda?

Dobra organizacja poranka to podstawa. Wiele rzeczy trzeba przygotować wcześniej, żeby starsze dzieciaki sprawnie wyprawić do szkoły i przedszkola. Ale równie mocno zależy mi na tym, żeby przed wyjściem zjadły zdrowe, pożywne śniadanie, które zapewni im energię na długo. Ba! Wobec powyższego musi to być coś nie tylko zdrowego i pożywnego, ale też łatwego i szybkiego do przygotowania. Znaleźliśmy na to sposób! Naszym niemal codziennym pierwszym posiłkiem (poza weekendami, kiedy mamy więcej czasu, tatę na pokładzie, no i od czasu do czasu ochotę na coś innego) jest domowa granola.

Przygotowuję ją oczywiście wcześniej, i to, owszem, wymaga trochę czasu, ale robię to mniej więcej raz na miesiąc, później mam już właściwie gotowy, zamknięty w słoiku posiłek, który można przechowywać dość długo. Wystarczy tylko podgrzać mleko, zalać nim granolę i śniadanie gotowe! Można też oczywiście jeść ją z jogurtem naturalnym, jak ktoś woli. My lubimy z mlekiem kupowanym u sąsiada, pochodzącym od ekologicznej krowy. Takie mamy szczęście!

Jak robimy taką granolę? Piszę robimy, bo dzieci chętnie uczestniczą w tym zajęciu.

Oto nasz sprawdzony, ulubiony przepis:

 

1 kg. płatków owsianych

100 g. pestek słonecznika

100 g. ziaren sezamu

100 g. wiórków kokosowych

400 g. orzechów nerkowca

400 g. migdałów

400 g. suszonych owoców (u nas to są śliwki i morele)

4 łyżeczki cynamonu

1 łyżeczka imbiru

3 łyżki oleju

8 łyżek miodu

szczypta soli

Orzechy nerkowca kroimy. Wszystkie składniki, oprócz owoców i migdałów mieszamy i równomiernie wysypujemy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w temp. 150*C aż się zarumienią i zrobią suche i sypkie (ok. 30 min.). W międzyczasie parzymy migdały i obieramy je ze skórek oraz kroimy suszone owoce. Po upieczeniu mieszamy wszystko razem.

Przechowujemy w słoiku.

Wychodzi z tego całkiem spora porcja, która starcza nam na długo, mimo, że jemy granolę prawie codziennie.

A Wy macie patent na szybkie i pożywne śniadanie? Jaki?