Czerwcowe odkrycia

Po raz kolejny dzielę się z Wami tym, co odkryłam w ostatnim czasie i co mogę Wam polecić. Tym razem będą to książka, blog książkowy oraz kosmetyk i sklep, w którym go kupiłam.

1. Książka Ocean odrzuconych Magdaleny Knedler

W dalszej części napiszę, jak trafiłam na tę książkę, ale zacznę od samej lektury. Jestem tą książką zachwycona. Nie wiem, czy tak jak ja, lubicie powieści historyczne, ale ja ostatnio dochodzę do wniosku, że to mój ulubiony rodzaj powieści. Zawsze lubiłam historię, chociaż niekoniecznie przepadałam za uczeniem się jej z podręczników. Natomiast czytanie intrygującej opowieści z wielką historią w tle, to to, co lubię najbardziej.

Ocean odrzuconych jest tą historią przesiąknięty. Nie tylko dlatego, że akcja dzieje się w czasie I wojny światowej. Ale również dlatego, że tak a nie inaczej jest skonstruowany świat przedstawiony. Ale po kolei. Powieść jest zapisem z pamiętnika młodej dziewczyny, córki wiedeńskiego jubilera, Żyda polskiego pochodzenia. Już same korzenie bohaterów nadają powieści ciekawy wymiar. Główna bohaterka i narratorka książki – Charlotte – czuje się bowiem stuprocentową Austriaczką, w jej ojcu zaś w obliczu wydarzeń I wojny światowej budzi się polski patriota. Ponadto drugoplanowi bohaterowie, pojawiający się na kartach powieści wnoszą tu jeszcze inne punkty widzenia, przez co obraz staje się naprawdę wielowymiarowy.

Poza tym rodzina Charlotte należy do wiedeńskiej elity, która ma kontakty z najbardziej znanymi osobistościami ze świata muzyki, malarstwa i literatury tamtych czasów, znane z kart wielkiej historii. Wszystko to razem tworzy naprawdę barwny obraz epoki, będący tłem do przeżyć i przemyśleń głównej bohaterki. Podobało mi się jej spojrzenie na świat, to jak wchodzi w dorosłość, poznaje życie, miłość, a także śmierć (wszak wokół szaleje wojna). To książka naprawdę warta polecenia. Dawno już żadna powieść nie zrobiła na mnie takiego wrażenia.

2. Blog moznaprzeczytac.pl i ich profil na fb

Tu właśnie napiszę, jak trafiłam na Ocean odrzuconych. Szukając recenzji dobrej powieści, znalazłam bloga moznaprzeczytac.pl. W moich literackich poszukiwaniach przejrzałam już wiele blogów książkowych, bardziej lub mniej ambitnych. Na żadnym jednak nie zostałam na dłużej. No cóż, każdy ma inny gust literacki i zazwyczaj było tak, że większość polecanych tam książek w mój gust nie trafiała. Z moznaprzeczytac.pl zrobiłam już natomiast całą listę książek, które zamierzam przeczytać.

Choć oczywiście nie każda recenzja zachęca mnie do lektury, to jednak jest takich wiele. Być może to zasługa tego, że portal prowadzi grupa osób o różnych zainteresowaniach literackich, a nie jedna, w związku z czym przekrój książek jest większy i łatwiej znaleźć coś dla siebie. Poza tym sposób pisania o książkach, prezentowany na tym portalu mi odpowiada. Mimo kilku autorów, ten sposób pisania wydaje mi się spójny i często jest tak, że autor w recenzji zwraca uwagę na podobne aspekty lektury jak ja. Szukacie propozycji dobrych książek? Zajrzyjcie na moznaprzeczytac.pl!

3. Hydrolat lawendowy i sklep zrobsobiekrem.pl

Hydrolat lawendowy ze sklepu Zrób sobie krem to moje ostatnie odkrycie kosmetyczne. Jestem z niego zdecydowanie bardziej zadowolona niż z poprzedniego hydrolatu, jakiego używałam. A stosuję go głównie do przemywania twarzy po oczyszczaniu. Codziennie wieczorem. Hydrolat lawendowy przede wszystkim jest 100% hydrolatem, nie zawiera domieszki alkoholu, jak to bywa z niektórymi hydrolatami, nawet tymi, na których widnieją etykiety z napisem „produkt naturalny”, ani innych chemicznych dodatków. Hydrolat lawendowy pięknie pachnie lawendą, delikatnie oczyszcza i tonizuje skórę, nie wysuszając jej.

Dodatkowym atutem hydrolatu jest jego cena. Za naprawdę niewielkie pieniądze otrzymujemy produkt dobrej jakości. Podobnie jest zresztą z innymi produktami ze sklepu zrobsobiekrem.pl. Jest to sklep dla osób robiących własne, domowe kosmetyki naturalne. Można tu kupić półprodukty do wykonania takich kosmetyków, m. in. oleje, olejki eteryczne, wyciągi roślinne, hydrolaty, substancje nawilżające czy zagęszczające i wiele innych. Ja, póki co, nie robię samodzielnie kosmetyków, bo za małą mam jeszcze wiedzę na ten temat, ale nie wykluczam, że w przyszłości spróbuję. Natomiast w sklepie Zrób sobie krem można też kupić gotowe naturalne kosmetyki za rozsądną cenę, z czego zamierzam korzystać:)

Zaciekawiło Was coś z moich poleceń?
A może sami odkryliście w czerwcu coś, czym chcecie się podzielić?